poniedziałek, 28 marca 2011

Eerste overwinning op OTTO Workforce

Naar aanleiding van het protest bij OTTO Workforce op maandag 21 maart te Venray zijn de eerste resultaten binnen. Bij deze actie werden 20 mensen opgepakt en dit veroorzaakte nogal wat lokale rumoer en media aandacht. Door dit protest voelde de directeur van OTTO, Frank van Gool, zich genoodzaakt om de eisen van de ex-werknemers van OTTO gedeeltelijk in te willigen.

no victory without a fight
no victory without a fight

Zo is nu bekend geworden dat P eindelijk zijn achterstallig loon en een gedeelte van de boetes heeft terugontvangen. Ook heeft een andere ex-werknemer een groot deel van zijn achterstallig loon en boetes uitgekeerd gekregen. Verder hebben we een bevestiging ontvangen dat nog twee andere ex-werknemers, die in contact waren met de Vrije Bond en de ZSP, ook geld hebben ontvangen van OTTO. Wel moet hierbij de kantekening worden geplaatst, dat bij enkele gevallen niet het volledige geëiste bedrag is overgemaakt. Wij blijven dan ook voet bij stuk houden totdat alles wordt uitbetaald.

Frank van Gool heeft mondeling toegezegd de huisvesting van zijn werknemers te verbeteren. Wij zullen dit nauwlettend in de gaten blijven houden. Van Gool blijft echter ontkennen dat OTTO een boetesysteem hanteert. Ook beweert Van Gool dat het bij de hierboven genoemde gevallen om 'incidenten' gaat. Wij hebben hier onze twijfels bij. OTTO hanteert namelijk nog steeds de regel dat werknemers – op straffe van een boete van 500 euro – niet over hun ervaringen bij OTTO mogen praten. Het is dan ook geen wonder dat er zo weinig gevallen naar buiten komen!

De campagne van de Vrije Bond, ZSP en Priama Akcia heeft tot nu toe echter laten zien, dat vechten voor je rechten loont! Dat als werkers zich organiseren en samen een vuist maken tegen uitbuiting, dit aantoonbaar werkt. Wij roepen daarom ook alle (ex-)werknemers van OTTO op hun klachten bekend te maken via het speciaal daarvoor geopende e-mailadres:  ottoslaveforce@gmail.com. Of neem contact op met de Vrije Bond, de ZSP of Priama Akcia.

De campagne tegen OTTO gaat door totdat al onze eisen zijn ingewilligd!

Onze eisen zijn:

- Stoppen met het straf- en boetesysteem voor OTTO-werknemers;
- Mondelinge en contractuele beloftes moeten worden nagekomen;
- Betere huisvesting voor werknemers tegen een lagere huur;
- Reiskosten moeten betaald worden door OTTO Workforce en niet door de werknemers;
- Salarissen moeten op tijd betaald worden;
- Er moet een einde komen aan de 500 euro boete voor voortijdige beëindiging van het contract door de werknemer;
- Stoppen met het beboeten van werknemers die over hun ervaringen bij OTTO praten met derden.

Voor meer info:
 http://zsp.net.pl (Pools)
 http://www.priamaakcia.sk (Slowaaks)
 http://www.vrijebond.nl (Nederlands)


- E-Mail: ottoslaveforce@gmail.com Website: http://vrijebond.nl

niedziela, 27 marca 2011

Wyślij protest do OTTO już DZIŚ

Prawa pracownikaPrawa pracownika

Niektórzy pracownicy OTTO dostali pieniądze, których firma nie wypłaciła im wcześniej. Jednak inne problemy wciąż pozostają. OTTO nadal dokonuje niezgodnych z przepisami potrąceń z pensji, warunki mieszkaniowe nadal nie uległy poprawie. Wyślij email do OTTO za pomocą formularza na stronie przygotowanego przez słowacką grupę Priama Akcia.

Możesz także napisać bezpośrednio do prezesa firmy:

Do: Frank van Gool
fvangool@ottoworkforce.eu

Wzór listu poniżej. Możesz oczywiście coś dodać od siebie:

OTTO WORKFORCE! STOP FINING AND HARASSING WORKERS! PAY WHAT YOU OWE!
STOP THE EXPLOITATION OF FOREIGN WORKERS AND STOP IGNORING THEIR COMPLAINTS!

piątek, 25 marca 2011

OTTO zapłaciło pracownikom po akcjach solidarnościowych


Dziś miało dojść do spotkania prezesa polskiego oddziału OTTO z działaczami ZSP w polskiej siedzibie agencji pracy tymczasowej OTTO we Wrocławiu. Jednak wczoraj prezes firmy postanowił spotkać się znowu z aktywistami z Vrije Bond i byłym pracownikiem OTTO w Holandii. Zapłacił zaległe pięniadze 3 pracownikom i obiecał poprawić sytuację w firmie. Wcześniej, OTTO wypłaciło już zaległe wynagrodzenie czwartemu pracownikowi.

Przypomnijmy, że w poniedziałek przedstawiciele holenderskiej federacji Vrije Bond wraz z działaczami ZSP zostali zatrzymani przez policję w drodze do siedziby OTTO w Venray, w Holandii. Po kilku godzinach, kiedy ludzie zostali wypuszczeni z aresztu, postanowiliśmy wrócić do Venray i domagać się spotkania z prezesem. Doszło do spotkania, jednak dyrektor zaprzeczał, że istnieją problemy w firmie, takie jak system karnych potrąceń z pensji.

Cieszymy się, że pracownicy, którzy postanowili walczyć, zamiast godzić się na swoją sytuację, otrzymali należne im pieniądze. Jednak problemy wszystkich pracowników agencji nie zostały rozwiązane. W przyszłym tygodniu, dojdzie do kolejnych spotkań ZSP z OTTO. Są także zaplanowane spotkania informacyjne dla pracowników w miastach gdzie zatrudniani są pracownicy agencji.

poniedziałek, 21 marca 2011

Holandia: Akcja Vrije Bond i ZSP przeciwko OTTO. Policja zatrzymuje związkowców

 Pikieta pod bramą OTTO Aktualizacja Właśnie otrzymaliśmy informację, że jeden z byłych pracowników OTTO otrzymał 700 euro zaległej pensji dzięki kampanii.

Akcja przeciwko agencji pracy OTTO Workforce zorganizowana przez Vrije Bond oraz ZSP w miejscowości Venrey, gdzie znajduje się główna siedziba firmy rozpoczęła się dziś rano. Od początku narażona była na akcję policyjną. Autokar wiozący aktywistów na miejsce został zatrzymany niedaleko bramy firmy. Wszyscy którzy pojawili się w drzwiach autokaru zostali zatrzymani (siedem osób). Reszcie, ok. dwudziestu osobom, udało się uciec przez okno i rozpocząć pikietę pod bramą OTTO. Na transparentach napisano m.in. "Zatrzymać wyzysk". Związkowcy krzyczeli: "Międzynarodowa solidarność".

Po chwili pojawił się oddział policji, który zaczął znów zatrzymywać ludzi (kolejne dwie osoby). Aktywistom nie udało się zablokować wozu policyjnego i związkowcy zostali wywiezieni w nieznanym kierunku. Wtedy wyszedł przedstawiciel firmy OTTO, który powiedział, że wpuści na rozmowy dwie osoby. Zgromadzeni postawili warunek wypuszczenia zatrzymanych, jeśli rozmowy mają się rozpocząć, bo nie godzą się na dyskusje pod presją policyjnych pał. Aktywiści nie zostali wypuszczeni, więc negocjacje się nie rozpoczęły. Związkowcy powiedzieli, że wrócą i wtedy spotkanie odbędzie na ich warunkach, a nie policji i OTTO.

Pod bramą nadal w chwili pisania tego tekstu trwał impas. Policja nie chciała wypuścić autokaru i nie wiadomo czy będą kolejne zatrzymania. Więcej o procederze oszukiwania pracowników OTTO na stronie: http://otto.zsp.net.pl Poniżej kolejne zdjęcia z akcji.

 Policja zatrzymuje związkowców  Policja  Policja chroni kapitalistów  Organizujcie się!

czwartek, 10 marca 2011

Holenderska telewizja pokazała reportaż o niewolniczej pracy pracowników z zagranicy

Pracują po kilkanaście godzin dziennie za marne pieniądze, są przymusowo kwaterowani w przeludnionych mieszkaniach, za które muszą słono płacić. "Nowoczesne formy niewolnictwa" - tak holenderska telewizja określiła warunki, na jakich podejmują pracę polscy pracownicy sezonowi w Holandii za pośrednictwem polskich agencji pracy. Reportaż o Polakach pokazała telewizja NOS (czyt. EN-O-ES).

Holenderska dziennikarka Saskia Dekkers odwiedziła z ukrytą kamerą jedną z agencji pośrednictwa pracy w Opolu, która werbuje przede wszystkim kobiety do zbierania pieczarek. Okazało się, że kontrakty, które Polki podpisują, nie zapewniają im ustawowej płacy minimalnej, zmuszają za to do oddania dużej części wynagrodzenia na podróż, ubezpieczenie, miejsce do spania czy posiłek. - Kontrakt był tylko po holendersku. Ja nie znam holenderskiego, tak naprawdę podpisywałam w ciemno, nie wiedząc, co podpisuję - przyznała w reportażu jedna z Polek.

Wcześniej ten sam program "Nieuwsuur" ujawnił zbójeckie metody zatrudniania Polaków przez holenderskie agencje pośrednictwa pracy. Także one zawierają z Polakami umowy niezgodne z obowiązującym w Holandii układem zbiorowym pracy, żądają wysokich kwot za wynajem mieszkania, nie wypłacają dodatku urlopowego, nakładają nielegalne grzywny. Słowem - nowoczesne formy niewolnictwa - konkluduje holenderska telewizja.

http://polonia.wp.pl/title,Oto-biali-niewolnicy-w-Holandii,wid,13208915,...

niedziela, 13 lutego 2011

Holandia, Polska, Słowacja: Pikiety przeciw wyzyskowi w agencji pracy tymczasowej OTTO

Dzisiaj odbyły się pikiety i akcje informacyjne przeciw praktykom agencji OTTO wobec polskich, czeskich i słowackich pracownikow w Holandii. Akcje zostały zorganizowane pod biurami agencji w Warszawie, oraz w Banskiej Bystricy i Presovie na Słowacji, oraz pod jednym z hoteli robotniczych należących do firmy w Holandii. Kampania jest owocem współpracy holenderskiej organizacji anarchosyndykalistycznej Vrije Bond ("Wolny Związek") oraz polskiej i słowackiej sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Pracowników: Związku Syndykalistów Polski, oraz Priama Akcia.

Kampania rozpoczęła się na prośbę polskich pracowników OTTO, którzy zostali perfidnie oszukani przez firmę OTTO i postanowili skontaktować się z holenderskimi działaczami na rzecz praw pracowników imigrantów. Dzięki pracy Vrije Bond, udało się ustalić, jakie problemy nagminnie występują wśród pracowników OTTO. Wśród najczęściej wymienianych problemów, są bezpodstawne potrącenia z pensji, oraz wygórowane ceny noclegów w hotelach robotniczych należących do OTTO. Informacje wjęz. polski , materiały w jęz. słowackim. Materiały posłużą do ostrzegania pracowników przed podejmowaniem pracy w firmie.

Jak dowiedzieliśmy się dziś, jeden z pracownikow, który nie pracuje już w OTTO, otrzymał list od firmy z informacją, że potrącono mu 1000 euro z pensji, na którą czekał - bez podania przyczyny, ani dowodów. Akcje informacyjne będą kontynuowane, w ciągu weekendu i w nadchodzących tygodniach. M.in. Federacja Anarchistyczna Śląsk i Częstochowa organizują akcję protestacyjną w Gliwicach.

Jak wyglada życie w OTTO doświadczyli dziś aktywiści ZSP, de Vrije Bond oraz Priama Akcii, którzy dziś spotkali się z niesympatycznymi pracownikami biur OTTO i ochroną która traktuje pracownikow OTTO jak towar na targu niewolników. Pomimo gróźb firmy, wszyscy zamierzają działać dalej, aż OTTO wypłaci należne wynagrodzenia pracownikom, przestanie w nielegalny sposób dokonywać potrąceń z pensji i przestaje oszukiwac ludzi, dając im inne warunki pracy i zamieszkania, niż obiecywane w umowie.

W Warszawie, działacze ZSP wtargnęli do biura agencji OTTO przy ul. Nowy Świat 49 i przekazali powyższe żądania pracownikom agencji zajmujących się rekrutacją pracowników do pracy w Holandii. Doszło do ostrej wymiany zdań na temat nieetycznych praktyk firmy. Rozdane zostały ulotki informujące o sytuacji w OTTO osobom starającym się o pracę w agencji.

Wiecej o kampanii na stronie: www.otto.zsp.net.pl

Poniżej, treść ulotki rozdawanej polskim pracownikom.

Pracownicy agencji OTTO – walczcie o swoje prawa!

Czy warunki pracy zagwarantowane w umowie różnią się od rzeczywistych warunków pracy? Czy przepłacasz za hotel robotniczy i mieszkasz w niezadowalających warunkach? Czy OTTO dokonuje potrąceń z Twojej pensji w niesprawiedliwy sposób? Czy pracodawca spóźnia się z wynagrodzeniem lub wypłaca kwotę mniejszą, niż powinna być? Czy masz wrażenie, że jesteś oszukiwany/a?

Jeśli odpowiesz “tak” na którekolwiek z tych pytań – nie jesteś sam/a! Nie rozpaczaj bezczynnie! Im dłużej czekasz, tym mniejsza jest szansa, że uda Ci się naprawić sytuację!

Wszyscy pracownicy zasługują na godne warunki pracy i zamieszkania. Te warunki można poprawić dzięki współpracy z innymi pracownikami we wspólnej walce o swoje prawa. Nie jesteś sam/a i inni mogą Cię wspomóc. Setki ludzi ma bardzo podobne problemy – działajmy razem, by wspólnie rozwiązać nasze problemy.

Pamiętaj, że pracując w Holandii, masz prawo do 328,70 euro tygodniowo i 11 godzin odpoczynku po pracy, oraz 10 metrów na osobę w hotelu robotniczym. Pensja musi być wypłacana na czas, wraz z dokładnym rozliczeniem składników pensji na tzw. „pasku”. Warunki zagwarantowane w umowie muszą być spełnione. Jeśli masz długi termin umowy, prawdopodobnie masz dodatkowe prawa. Jeśli łączy Cię z pracodawcą stosunek pracy, powinieneś/aś otrzymać prawo do płatnego urlopu i zwolnienia chorobowego, a nawet do zapłaty, jeśli nie ma dla Ciebie żadnej pracy. Nie pozwól, by agencja oszukała Cię, gdy podpisujesz nową umowę!

E-mail kontaktowy: ottoslaveforce@gmail.com

Więcej informacji o problemach z agencją OTTO i prawami pracowników tymczasowych w Holandii: www.otto.zsp.net.pl

Czytaj też: Problemy z agencją pracy tymczasowej OTTO

Priama Akcia | Vrije Bond | Związek Syndykalistów Polski

Dodaj nową odpowiedź

poniedziałek, 7 lutego 2011

Holandia: Problemy z agencją pracy tymczasowej OTTO

z cia.bzzz.net


W ciągu ostatnich kilku lat, pojawiły się ogromne ilości skarg na działania agencji pracy tymczasowej OTTO, zwłaszcza ze strony Polaków wysyłanych do pracy w Holandii. Agencja znalazła się przynajmniej na jednej internetowej czarnej liście agencji oszukujących pracowników. Niektórzy obecni i byli pracownicy OTTO skontaktowali się z Anarchistyczną Grupą Amsterdam i ze Związkiem Syndykalistów Polski i opowiedzieli o swoich problemach, prosząc o radę. Jako minimum, proszono nas o ostrzeżenie ludzi, którzy zamierzają pracować dla agencji i poinformować ich o tym, co można zrobić, jeśli zostaną oszukani.

Na podstawie różnych listów, skarg i wpisów na naszym forum internetowym i na podstawie prywatnych rozmów, ustaliliśmy listę najbardziej typowych problemów. Prowadzimy w tej chwili rozmowy z innymi ludźmi i niedługo zaprezentujemy więcej informacji. Niedługo rozpocznie się też kampania informacyjna skierowana do obecnych i potencjalnych pracowników agencji OTTO.

Fałszywe obietnice w Polsce

Jednym z najbardziej typowych problemów, są obietnice złożone w Polsce, które mają mało wspólnego z rzeczywistością. Praca, którą otrzymują pracownicy po przybyciu do Holandii często zupełnie się różni od tego, co obiecywano pracownikom w Polsce. Pracownicy podpisują często umowy wraz z przyjaciółmi i rodziną, przekonani, że będą pracować razem. Jednak po przyjeździe na miejsce, okazuje się, że będą rozdzieleni. Obiecuje się im 40-godzinny tydzień pracy przez dłuższy okres, jednak zdarza się, że całymi tygodniami nie ma dla nich pracy, lub praca jest nie w pełnym wymiarze. W najgorszych przypadkach, ludzie są zawracani do domu zanim zarobią jakiekolwiek pieniądze.

Nieregularne godziny pracy

Pracownicy muszą przemieszczać się pomiędzy różnymi miejscami pracy. Czasem nie ma pracy, ale ludzie muszą być w gotowości. Niektórzy pracownicy szacują, że 25-30% ich kolegów tylko sporadycznie otrzymuje jakieś zajęcie, na przykład dwa razy w tygodniu. Czasem, by wyrobić więcej godzin, ludzie są zmuszani do pracy w nadgodzinach. W typowym dniu z nadgodzinami, pracuje się 11-12 godzin, ale w niektórych przypadkach dzień pracy wynosił nawet 20 godzin dziennie.

Stawki, wypłaty i kary

Tylko w niektórych rzadkich przypadkach, które zostały nam zgłoszone, pracownicy nie otrzymują minimalnego wynagrodzenia. Jednak zazwyczaj duża część wynagrodzenia jest pobierana z powrotem przez OTTO. Największym obciążeniem są sztucznie zawyżone opłaty za hotel. Są też inne potrącenia – na przykład ubezpieczenie. Zwroty z ubezpieczenia wypłacane przez rząd (300-400 euro rocznie) są wysyłane do OTTO i nie trafiają do pracowników. Ponadto, nowo zatrudnieni pracownicy pracują bez odpowiednich dokumentów (np. SOFI) przez kilka tygodni. Nie mają płatnych urlopów i dodatkowych dopłat urlopowych. Pomimo, iż składki na ubezpieczenia są potrącane z ich wynagrodzeń, nie płaci się im za czas, gdy są na zwolnieniu chorobowym. Ponadto, pracownicy są karani grzywną za dni spędzone na zwolnieniu chorobowym.

Pracownicy skarżą się na rozmaite kary, które są na nich nakładane. Regularnie otrzymują grzywny w hotelu i w kontenerach sypialnych, pod różnymi zmyślonymi pozorami. Można nawet otrzymać grzywnę, za "bałaganiarstwo". Grzywny są wydawane w sposób arbitralny, a także na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej rozłożonej na wszystkich mieszkańców pokoju. Pracownicy nie dowiadują się o grzywnach aż do dnia wypłaty. Ci, którzy się skarżą, tracą pracę. Są też problemy ze spóźnionymi wypłatami. Gdy pracownicy zostali zwolnieni bez okresu wypowiedzenia, odprawiano ich bez wypłaty wynagrodzenia.

Problemy mieszkaniowe – główne źródło potrąceń z pensji

Większość ludzi skarży się na warunki zamieszkania w wielu lokalizacjach w Holandii. Sprawa przebiła się nawet do mediów głównego nurtu. W odpowiedzi, na Youtubie pojawiły się filmy propagandowe, w których widać pracowników OTTO chwalących się swoimi dobrymi warunkami zakwaterowania. Ludzie, którzy faktycznie mieszkali w hotelach robotniczych firmy, uważają, że filmy są jedynie wysiłkiem PR'owym agencji i że prawdziwe warunki życia nie mają nic wspólnego z tymi, które są pokazane na filmie. Filmy próbują przedstawić nie spełniające standardu domki położone w lesie jako coś w rodzaju „parku”, lub letniego obozu wypoczynkowego.

Rzeczywistość jest nieco inna. Wiele tych miejsc jest całkowicie odizolowanych, położonych w środku lasu – z dala od wszystkiego, często o 20 km od najbliższego miasta. Życie społeczne skupia się wokół budynków należących do firmy, sklepu należącego do firmy i baru. Pracownicy narzekają, że muszą wstawać bardzo wcześnie, by jechać do pracy. Często podróżują 1,5 do 2 godzin. Po pracy, autobusy zbierają ludzi z różnych lokalizacji, co oznacza, że pracownicy muszą czasem czekać godzinę lub więcej na autobus. W sumie, pracownicy spędzają od 3 do 6 godzin dziennie w drodze do i z pracy.

Jedną z miejscowości, gdzie mieszkają pracownicy jest Laarbruch, w Niemczech, 20 kilometrów od granicy z Holandią. Pracownicy mieszkają tam w przerobionych barakach pozostałych po armii brytyjskiej niedaleko lotniska Weeze. Raz w tygodniu, firma zapewnia dojazd do sklepu, który znajduje się o pół godziny drogi od miejsca zamieszkania. Dziesiątki pokoi dzielą jedną toaletę i kuchnię.

Pokoje są zagrzybione i przeludnione, a wyposażenie brudne i w złym stanie technicznym. Domki kempingowe, takie jak w Uddel, nie nadają się do zamieszkania w zimie. To oczywiste, że agencja i jej wspólnicy prowadzą szwindel, zdzierając pieniądze z pracowników każąc im płacić zbyt wiele za warunki urągające wszelkim standardom.

W niektórych przypadkach, pracownicy, którzy się skarżyli na złe warunki zamieszkania byli wyrzucani na ulicę w środku nocy bez żadnego ostrzeżenia, tylko po to, by dać nauczkę innym, że lepiej siedzieć cicho. Ludzie wyrzuceni z hoteli robotniczych byli również zwalniani z pracy bez wypowiedzenia i bez wypłaty - pozostawieni na pastwę losu. Ci, którzy narzekali na warunki mieszkaniowe byli poddawani mobbingowi i nie przedłużano im kontraktów.

Zysk osiągany przez firmę na najmie pokoi w hotelach robotniczych jest bardzo duży. W Woerden, gdzie w jednym pokoju nocuje od 4 do 5 osób, każdy z nich płaci 280 euro miesięcznie, czyli w sumie ponad 1000 euro. Miejscowi agenci najmu nieruchomości za tą cenę wynajmują cały dom. Koszt najmu mieszkań na rynku wynosi często nie więcej niż 300 euro. Agencja Otto jednak nie pozwala na wynajem na wolnym rynku, gdyż chcą, by pracownicy byli gotowi i żeby w każdej chwili można było ich zabrać z hotelu robotniczego. Jeśli zapukają do drzwi o 6 rano z informacją, że jest praca, trzeba być gotowym w ciągu 15 minut. Otrzymaliśmy jedno doniesienie o tym, że ktoś wyprowadził się z hotelu Otto i firma nie chciała już zawozić go do pracy, ani przyznawać mu żadnej pracy.

Otto pobiera takie same stawki za noclegi, niezależnie od warunków. Prowadzi to do patologicznych sytuacji, gdzie niektórzy godzą się na wykonywanie dodatkowych przysług, za przeniesienie do lepszego hotelu.

Pracownicy piszą

Poniżej, przytaczamy treść listu napisanego przez pracowników z Polski, opisujących problemy, z którymi się spotkali odnośnie arbitralnych grzywien narzuconych w hotelach należących do Otto.

Nazywamy się P. i A. Chcieliśmy opowiedzieć historię, która przydarzyła nam się w Holandii. Gdy przyjechaliśmy, zobaczyliśmy atrakcyjną ofertę pracy w agencji OTTO. Pod koniec października, pojechaliśmy na rozmowę o pracy do biura w Hadze. Podpisaliśmy trzymiesięczną umowę. Dzień przed skierowaniem do pracy, zmieniono nam miejsce, gdzie mieliśmy mieszać, pomimo, że było zagwarantowane w umowie. Umowa gwarantowała mieszkania w cenie 280 euro za osobę w dwuosobowych pokojach. Rzeczywistość okazała się inna. Umieścili nas w pokoju czteroosobowym, ale kazali płacić taką samą stawkę.

Od początku, staraliśmy się zmienić miejsce zamieszkania, lub przynajmniej pokój, żeby spełnione zostały warunki z umowy. Nasz kierownik powiedział, że nie da się załatwić przeniesienia. Odesłano nas do kierownika hotelu robotniczego, ale nie udało nam się nic załatwić. Hotelu robotniczy był przeludniony - było w nim 120 osób. To powodowało stres i napięcia pomiędzy mieszkańcami. Było zbyt mało łazienek, toalet i innych urządzeń, które powinny być dostępne w hotelu.

Mieliśmy te same problemy, co inni mieszkańcy hotelu:

  • Opóźnione wypłaty wynagrodzeń. Na tydzień przed świętami, nasze wypłaty były niepełne. Miesięczne pensje też były niższe, niż wynikało ze stawki godzinowej. Otrzymywaliśmy 190 euro za 2 tygodnie pracy, a za cały miesiąc pracy jedynie 270 euro.
  • Mieszkańcy hotelu musieli płacić 280 euro za nocleg, ale też musieli opłacać za sprzątanie osobom, które pracowały w hotelu i które były wyznaczone przez kierownika.
  • Pracownicy otrzymywali grzywny w postaci żółtych i czerwonych kartek. Grzywny były potrącane z naszych pensji, bez naszej wiedzy i bez żadnego zbadania sprawy. Na przykład, zostaliśmy ukarani za rzekome zniszczenie wykrywacza dymu, który nie działał już, gdy przyjechaliśmy. Potrącili 400 euro z pensji wszystkich osób, które mieszkały w tym pokoju.
  • Jeśli wzięło się dzień wolny, dostawało się grzywnę w wysokości 13 euro. Jeśli spóźniłeś się 5 minut na firmowy transport, płaciłeś grzywnę 15 euro, nawet jeśli na miejsce pracy regularnie jeździły autobusy.
  • Jeśli do pokoju wezwano ochronę, potrącano 80 euro z pensji. Grzywnę otrzymywali nawet ci, którzy w tym czasie spali. Jednego dnia, wybuchł konflikt pomiędzy A., a innym mieszkańcem pokoju, który uderzył A. w głowę. A. musiał pojechać do szpitala. Nie miał możliwości wyjaśnienia okoliczności wypadku i gdy wyszedł ze szpitala, został wezwany przez ochronę OTTO. Ochroniarze, zamiast zbadać sprawę i zadzwonić na policję, dali grzywny wszystkim. Potem, okazało się, że napastnik i jego kolega byli notowanymi kryminalistami. My byliśmy badani pod kątem niekaralności podczas podpisywania umowy, ale nie oni. Tydzień później, ochrona wyrzuciła jednego z nich. A. odmówiono wypłaty z ubezpieczenia i wynagrodzenia za pracę za 6 dni z 3-miesięcznego kontraktu. Kierownik powiedział tylko, że może jedynie przedłużyć umowę o tyle dni.
  • P. został zwolniony dzień przed zakończeniem kontraktu. Jako przyczynę nie przedłużenia umowy podano, że rozmawiał z kolegami z pracy o problemach z tymczasową agencją pracy.

Uważamy, że nas skrzywdzono, dlatego chcemy ostrzec innych pracowników OTTO na przyszłość.

Związek Syndykalistów Polski będzie publikować więcej informacji o OTTO i o tym, co można zrobić, jeśli Twoje prawa pracownicze są łamane na stronie: pracownik.net.pl

Pracownicy mogą pisać na adres: is@zsp.net.pl
Kontakt w Holandii: agamsterdam@yahoo.com
ottoslaveforce@gmail.com